Start
Pierwszy dzień zawodów
Dziś wystartowały pierwsze konkurencje. Ranek zapowiadał się pogodnie i wszystko wskazywało na to, że pogoda będzie się tylko poprawiać. Na startowisko dotarliśmy po 8-mej. Odprawa, przygotowanie sprzętu, rozłożenie biało-czerwonych taśm, krótkie loty testowe, wszystko to trwało niecałe dwie godziny. O 10-tej początek imprezy! Nie ma mowy o jakimkolwiek opóźnieniu, czy zmianie programu. Wszyscy zawodnicy stratują jednocześnie w kierunku morza. Po chwili tworzą formację i wzywani kolejno przez kierownika startu wykonują krótki indywidualny program, w trakcie którego spiker prezentuje pilotów publiczności. Jedynie Emilka Plaki Grzesiek Krzyżanowski wykonują swój program w parze, dzięki czemu dostają dodatkowy czas na swój przelot. Biało-czerwone wstęgi przy lataniu synchronicznym robią ogromne wrażenie. Brawa!

Emilia Plak i Grzegorz Krzyżanowski
Tempo imprezy jest oszałamiające. Zaledwie ostatni z pilotów ukończył swój pokaz, wystartowała pierwsza konkurencja. 20 minut i koniec!
Lista zawodników
17-tu pilotów szykuje się do FG-2. Oprócz typowych kar na pylonach, pilotom dolicza się karne sekundy za nie dotknięcie stabilem ziemi, nie pokonanie w całości 50-cio metrowego rowu z wodą.

Lista startowa
Okazuje się w praktyce, że nie jest to łatwe, gdyż tylko Grzesiek i Alex Mateos wykonują obydwa zadania poprawnie. Niestety warunki są coraz gorsze i kolejna konkurencję ukończyło zaledwie 6-ciu zawodników. W ostatniej parze włoski pilot dostaje klapę nisko nad ziemią. Uderzenie w piasek pomimo dużej prędkości nie skończyło się żadnym urazem a pogięty kosz udało się szybko wyprostować.
Wiatr nadal się wzmaga i gdy pylony zaczynają się zrywać organizator zatrzymuje konkurencję.
Według oficjalnych wyników Grzesiek Krzyżanowski jest drugi po Alex-ie Mateos.

Wyniki FG-1

Brazylijczycy dopingują w naszych strojach

Trochę radości

Personel naziemny (z lewej Basia Kołodziejek)

Start do prezentacji

Prezentacja

Prezentacja

Wywiady też były!
Emilka Plak z 13-tą pozycją ma szansę jutro powalczyć o dwa miejsca do ćwierćfinału. Jednym słowem nie jest źle, trzymamy kciuki!
pozdrawiam serdecznie,
Krzysiek Kołodziejek

